Zero tolerancji

Nazwa programu przeciwko przemocy w szkołach ministra Giertycha jest absurdem samym w sobie, bo kojarzy się z wrogim nastawieniem ogółu do Bogu ducha winnych mniejszości. Trudno powiedzieć co miało na celu użycie takiego właśnie sformułowania, który ma w sobie oddźwięk wrogości i zacofania społecznego. Z jednej strony może i słuszna nazwa, bo pan minister kojarzy mi się między innymi z wytykaniem homoseksualistów, wycofaniem ich z życia publicznego, co biorąc pod uwagę z krytycznym nastawieniem lidera MEN do szkodliwych ideologii ubiegłego stulecia, paradoksalnie przywodzi na myśl politykę III Rzeszy w stosunku do mniejszości seksualnych. Skoro zaś intencja była jak najbardziej uzasadniona moralnie to może lepiej byłoby program nazwać zgodnie z chrześcijańskimi przekonaniami ministra edukacji, dajmy na to: „Zło dobrem zwyciężaj!”?

rafaljz

Dodaj komentarz