Wykształciuchy

Zdecydowanie głosuję na „wykształciuchów”. Sama nim jestem. Uważam, że to określenie doskonale oddaje stosunek obecnej władzy do szeroko pojętej inteligencji. Pogarda i tyle. Pogarda dla sędziów, prawników, lekarzy, nauczycieli, profesorów… A skoro ludzie piastujący najwyższe stanowiska w państwie mogą w taki sposób wyrażać się o osobach z wyższym wykształceniem, to co dopiero taki przysłowiowy żul spod budki z piwem? Smutne to. Miałam nadzieję, że wolnej Polsce wrócą właściwe proporcje (także w sferze wynagradzania). A tu nadal promowani są „mierni, ale wierni”.

Magdalena

Wpis “Wykształciuchy” ma jeden komentarz

  1. ronin pisze:

    Pewien aspekt tej wypowiedzi należałoby rozwinąć – otóż rynek pracy jak każdy rządzi się prawami popytu i podaży – co przekłada się na kwestię wynagrodzenia. System edukacyjny w Polsce daje szansę wielu osobom zdobyć wyższe wykształcenie, ale niestety nie ma na nie popytu na rynku pracy- szczególnie na te z wykształceniem humanistycznym – sam niestety tego doświadczyłem. A to prowadzi do tego iż ludzie po studiach pracują za 1200 złotych brutto a budowlańcy mają dwa razy tyle, stąd czasem słyszałem od znajomych – no i po co były Tobie te studia. I tu widzę rolę państwa powinno bardziej świadomie i prorynkowo edukować młodzież, gdy chodzi o wybór zawodu.

Dodaj komentarz