W oczywisty sposób, wykształciuch, tanie państwo, lumpenliberał, niekwestionowany autorytet

1. „W oczywisty sposób” – to sformułowanie alarmuje mnie, że za chwilę mówca spróbuje przemycić swoje zdanie jako dogmat niepodlegający dyskusji. Dla mnie prawie wszystkie tak artykułowane subiektywne określenia są nie oczywiste, a wręcz podejrzane.

2. „Wykształciuch” – próba zdyskredytowania kwalifikacji osób wykwalifikowanych i jednocześnie sugestia, że mówca, mimo własnego braku wykształcenia, może (jak widać 😉 piastować dane stanowisko.

3. „Tanie Państwo” – ironiczny żart obecny w sensie dosłownym tylko na afiszu przedwyborczym, a w rzeczywistości – w ripoście społeczeństwa także ironiczne – określenie na rozrzutność, nepotyzm i kumoterstwo.

4. „Lumpenliberał” – kalka z lumpenproletariatu. Wszystko co liberalne jest obce i lumpiarskie dla obecnych u władzy szowinistów, nacjonalistów i populistów.

5. „Niekwestionowany autorytet” – swój chwali swego, choćby i miernego; jak to w towarzystwie wzajemnej adoracji bywa, określa się osobę, która kupiła lub dostała jakieś stanowisko, albo poparła kandydaturę mianem „niekwestionowanego autorytetu. Zapomina się jednak zazwyczaj, że jeśli istnieją tacy, którzy ten autorytet kwestionują, to używanie wobec niego słowa niekwestionowany jest, hm… niewiarygodne.

i może jeszcze – poza plebiscytem i na końcu, bo nie nie elita jest najważniejsza:
„Łże-elita” – określenie władzy obecnej na poprzednią, które jednak (jak mówiła moja anglistka w liceum), jak wszystkie słowa o znaczeniu pejoratywnym, ma zwyczaj wracać do nadawcy…

Andrzej

Dodaj komentarz