Semantyczne nadużycie

Zgłaszam semantyczne nadużycie. Chodzi oczywiście o nazwanie rozmowy Renaty Beger i Adama Lipińskiego korupcją, co według Pana Kaczyńskiego było właśnie semantycznym nadużyciem. W tej sytuacji rządzący wydają się być (przynajmniej we własnym przekonaniu) władcami języka, jedynymi jego kreatorami, którzy semantykę słów podporządkowują własnej ideologii. Określenie korupcja było w tej sytuacji wysoce niedogodne dla rządzących, gdyż w ich przekonaniu nie może się odnosić do poczynań aktualnie kierujących krajem. W rzeczywistości korupcja jest doskonałym i w pełni odzwierciedlającym omawianą sytuację określeniem.

Piotr

Dodaj komentarz